Moja dłuższa przerwa w zaglądaniu była wynikiem braku motywacji. Może to przez pogodę, na nią zawsze można zrzucić, a może przez gorączkę świąteczną i masę pracy, aby przygotować Święta Bożego Narodzenia.... Pierwsze święta z naszym skarbem. Bardzo zależało mi na tym, aby były takie, jakie sobie wymarzyłam - piękny stół, rodzina , duża choinka, a pod nią prezenty. Dwa dni przed wigilią pojechaliśmy wybrać choinkę - oczywiście prawdziwą, wysoką, prawie do sufitu, bogato ją ozdobiłam. Choinkę ubieraliśmy na dzień przed wigilią, ja i synek, a dokładniej ja ubierałam, a on siedział w bujaczku i zachwytem i piskiem reagował na każdą zawieszaną na każdą bombkę . Nic jednak nie może równać się z radością jaką zareagował na zapalenie lampek choinkowych. Mogę z całą pewnością stwierdzić, że święta miałam udane i w świetnym towarzystwie. Mam nadzieję, że każdy miał tak udane święta...
W Nowym Roku życzę wszystkim zdrowia i szczęścia, oraz wytrwania w postanowieniach noworocznych.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz